czwartek, 12 lutego 2015

PROLOG

Siedziałam na kanapie w salonie popijając herbatę i oglądając jakiś tandetny program na MTV. Dzień jak każdy. Mój brat jak zwykle miał zamiar wrócić późno, bo miał do załatwienia "sprawy". Mówiąc "sprawy" mam na myśli dilowanie narkotykami. Od niedawna zarabia dużo więcej, ponieważ udziela się między tutejszymi gangami. Nie do końca to pochwalałam, ale trzymał mnie od tego dość daleko, więc nie miałam nic przeciwko. John jest wspaniałym bratem, kiedy tylko ma czas wolny, spędza go ze mną na oglądaniu telewizji lub graniu w jakieś bezsensowne gierki na konsoli. Wyprowadziliśmy się od rodziców rok temu, kiedy tylko skończyłam 18 lat i postanowiliśmy zamieszkać razem, ponieważ nasze relacje były lepsze niż większości rodzeństw. Przeprowadzka pozwoliła mi widywać się codziennie z przyjaciółmi, którzy mieszkali w tej samej dzielnicy Londynu.
Od telewizora oderwał mnie głośny trzask drzwi. Do domu wpadł mój zdyszany brat. Jego włosy były przyklejone do czoła, więc mogłam się domyślić, że przed kimś uciekał. Wstałam spoglądając na niego pytająco. Gestem ręki wskazał na butelkę wody stojącą obok łóżka. Podałam mu ją, a on napił się i wreszcie oznajmił nadal dysząc.
- Wyjeżdżamy. Jak najszybciej.
- Co?!
Zdążyłam tylko tyle z siebie wykrztusić. Stałam jak posąg patrząc szeroko otwartymi oczami na bruneta naprzeciwko mnie. Przecież wszystko było dobrze, dlaczego miałby tak nagle wpadać do domu i oświadczać, że wyjeżdżamy?
- Sprawy się skomplikowały, musimy wyjechać z kraju. - powiedział pewnie. W jego oczach widać było strach.
- Z kraju?! - wrzasnęłam. Teraz już naprawdę oszalał. Nie mogło być aż tak źle. Miałam tutaj przyjaciół, rodziców na drugim końcu miasta. To nie możliwe.
- Jesteśmy w niebezpieczeństwie. Jutro zadzwonię do znajomego z Sydney, on postara się o mieszkanie dla nas, musimy się spakować, po jutrze będziemy gotowi.
Już nic nie mówiłam. Przerażenie wzięło swoje, nigdy nie byłam w niebezpieczeństwie, więc to, co działo się teraz, musiało być bardzo poważne. Nic innego nie pozostało, czas wyjechać.

1 komentarz:

  1. [Przepraszam za spamik]
    Zapraszam do siebie! ;) ---> http://perfect-love-is-our-dream.blogspot.com/

    Zwykła dziewczyna nieświadomie wkracza w świat, w którym ludzkie życie nie ma znaczenia.
    Liczy się tylko władza, pieniądze i satysfakcja, jaką daje zabicie drugiego człowieka.

    Brak zasad.
    Brak współczucia.
    Brak jakichkolwiek uczuć.

    Nikt nie chciałby takiego życia.
    Nikt nie chciałby narażać się na takie niebezpieczeństwo.
    Nikt nie chciałby się aż tak bać o siebie i swoich bliskich.
    ONA NIE MIAŁA WYBORU

    OdpowiedzUsuń